Mika Waltari, czyli fiński kryminał retro + garstka ciekawostek

 Na pierwszy ogień idzie jeden z moich ulubionych autorów!

 
Mika Waltari - fiński autor, z którym zapoznałam się dawno, bardzo dawno temu, dokładnie w 2013 roku podczas pierwszego roku studiów filologicznych. Warszawski BUW to prawdziwa kopalnia diamentów dla takich moli książkowych jak ja, dlatego nigdy nie zawahałam się użyć karty bibliotecznej :)

Mika Waltari, zdjęcie pochodzi z: seura.fi

Aby przybliżyć pokrótce postać - Mika Waltari (1908-1979) to wszechstronny fiński pisarz powieści historycznych, kryminalnych, reportaży, słuchowisk radiowych, poezji i wielu innych gatunków. W Polsce jest znany głównie dzięki swoim powieściom historycznym, bardzo duży ich przekrój można znaleźć w wydawnictwie KSIĄŻNICA:

  • Tajemnica królestwa (Trylogia rzymska, tom 1, 2012)
  • Rzymianin Minutus (Trylogia rzymska, tom 2, 2012)
  • Mój syn, Juliusz (Trylogia rzymska, tom 3, 2012)
  • Czarny anioł (2013)
  • Turms, nieśmiertelny (2014)
  • Karin, córka Monsa (2014)
  • Mikael Karvajalka (cykl Mikael, tom 1, 2015) 
  • Mikael Hakim (cykl Mikael, tom 2, 2015)

oraz wisienka na torcie, czyli najpopularniejszy Egipcjanin Sinuhe (wydany wielokrotnie w Polsce, najnowsze wydanie to 2018 rok, Książnica).

 

Nie będę się skupiać w dzisiejszym poście na treści dzieła (na to przyjdzie odpowiednia pora i osobny post!), jednak chętnie podkreślę ważność i sukces osiągnięty przez Egipcjanina. Nie był on jedynie uhonorowany mianem bestsellera New York Timesa!

Wystarczy wspomnieć o filmie na podstawie książki, zrealizowanym przez samo studio 20th Century Fox w 1954 roku, czyli 9 lat po oryginalnym wydaniu w Finlandii.
Za kamerą stał sam Michael Curtiz, czyli reżyser Casablanki (!!)

W oryginalnej obsadzie tytułową rolę Sinuhe miał grać najprawdziwszy amant Hollywood, Marlon Brando, jednak ze względu na problemy zdrowia psychicznego aktor zrezygnował z roli w ostatnim momencie, podczas gdy w Egipcie trwały już zdjęcia filmowe.

Skutkowało to oczywiście skandalem i pozwem sądowym ze strony studia, jednak z angielskiej Wikipedii można wyczytać, że spór zażegnano zgodą Brando na wystąpienie w filmie Désirée zrealizowanym w tym samym roku. Koniec końców postać Sinuhe została wykreowana przez brytyjskiego aktora Edmunda Purdom.

 

 

 

Wracając jednak w nasze rodzime strony, percepcja fińskiego pisarza w Polsce to nie tylko powieści historyczne, możemy również znaleźć kilka starszych, zakurzonych nowel wydanych w jeszcze w czasach PRLu albo... albo powieści kryminalne. I to jest to, co tygryski lubią najbardziej, dlatego dzisiejszy wpis jest pierwszym (i nie ostatnim!) poświęconym Waltariemu na moim blogu!



Kto zabił panią Skrof?

 

Seria z komisarzem Fransem Palmu bardzo miło mi kojarzy. Każda z książek to świetna propozycja na jesienne/zimowe wieczory, serwowana z kubkiem gorącej czekolady i ciepłym kocem, dlatego z radością zabrałam się za odświeżenie pamięci i ponowną lekturę.

Wydana przez Wydawnictwo Literackie seria zawiera trzy powieści w tłumaczeniu Sebastiana Musielaka:

  • Kto zabił panią Skrof? (2011)
  • Błąd komisarza Palmu (2011)
  • Tak mówią gwiazdy, panie komisarzu (2012)


Dzisiaj chciałabym się skupić na części pierwszej :)

Już z tylnej okładki dowiadujemy się, że nieszczęśliwy wypadek, który pozbawił życia starszą panią, nie do końca musi być wypadkiem. Pozorowane morderstwo? Starsza pani musi odejść? Historia literatury doskonale zna ten motyw, jednak jest coś co naprawdę wyróżnia tę pozycję na tle innych kryminałów.

Nie zasmakujemy tutaj stopniowego budowania napięcia, dreszczu grozy spowodowanego zbliżaniem się do rozwiązania zagadki, ani żadnych okrutnych motywów lub brutalności. Raczej ciekawy wgląd w życie rozpasanej, bogatej helsińskiej młodzieży, co daje nam fajny, lekki retro klimat (powieść wydana w 1945!).
Co pierwsze przychodzi mi do głowy świeżo po przeczytaniu tej książki, to szybkie zwroty akcji, natłok informacji, nie do końca poważny nastrój wydarzeń i postaci - wszystko razem sprawia, że powieść przypomina mi bardziej lekko humorystyczny film sensacyjny!

Wraz z rozwojem akcji pojawia się coraz więcej postaci połączonych z nieszczęsną seniorką, każda z nich jest potencjalnym mordercą. Rozhasany bratanek, czy chciwy kaznodzieja? A może zadręczana pasierbica lub podejrzanie nerwowy adwokat? Ta niepewność, co jakiś czas rozjaśniana nowymi poszlakami, za chwilę znowu się komplikuje! I tak przez większą część powieści, co wcale nie sprawia, że lektura jest męcząca. Bynajmniej!

Kolejną rzeczą, która bardzo mi się podoba w tej serii jest prowadzenie narracji przez asystenta (stażystę) komisarza Palmu. Toivo Virta to młody, wrażliwy i dobrze wykształcony mężczyzna, któremu daleko do typowego noir śledczego, który nie wylewa za kołnierz, a żona odeszła dawno temu, zabierając dzieci.
Sam Frans Palmu również prezentuje bardziej nonszalancki poziom (taki fiński Sherlock Holmes, który jedynie od czasu do czasu daje poznać swą gburowatą acz poczciwą stronę).Jest to wybuchowe połączenie. Mamy tutaj mnóstwo docinków, różnic poglądowych - ogólnie rzecz biorąc panowie tworzą typową dla zderzenia pokoleń konfrontację stary, doświadczony wyga vs młody, uczuciowy idealista.

Chcąc podsumować książkę, mogę streścić się w kilku słowach - lektura naprawdę zaskakuje, jest szybka i lekka! A samo zakończenie? Jest dokładnie takie jak całość, zaskakujące! Zdecydowanie polecam tę książkę każdemu, kto poszukuje czegoś przyjemnego i niezobowiązującego do poczytania w wolnym czasie, a przy okazji lubi kryminalną zagadkę. Tylko uwaga! Czytając z przerwami można całkowicie zgubić wątek! :D

Ocena ogólna 8/10 

 

źródło: zdjęcie własne

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

William Wilkie Collins - Pieniądze mojej pani

Charlotte Brontë - Sekret

Maria Hesse - Frida Kahlo. Biografia