William Wilkie Collins - Pieniądze mojej pani

Pieniądze mojej pani 

 

Jedna z moich listopadowych nowości!

Pierwsze wrażenie - jest to krótka, niezobowiązująca lektura w sam raz na jeden wieczór. Z pewnością przypadnie do gustu fanom Jane Austen czy sióstr Brontë.
Zanim się skupię na szczegółach samej treści, warto podkreślić, że powieść została napisana ponad sto lat temu (1878), dlatego ogólny odbiór fabuły i bohaterów trzeba traktować ze sporą dozą dystansu :) 

Historia traktuje o młodej pannie Isabel Miller, która została przybraną córką Lady L. Ich stosunki są pełne miłości, serdeczności oraz wdzięczności. Sama Isabel jest zwykła, acz niezwykła. Jest to delikatna młodziutka panna, która wchodząc do pokoju przynosi zapach kwiatów i radość.

Pewnego dnia ich spokój zostaje zachwiany, gdy do domu przybywa młody i przystojny arystokrata Hardyman, który starając się o względy dziewczyny budzi zazdrość w zakochanym w niej beznadziejne przyjacielu, panu Moody’m, zaś z domu ginie banknot o wartości 500 funtów, co w tamtych czasach stanowiło ogromną sumę pieniędzy.

Ku nieszczęściu samej dziewczyny, jej opiekunki i przyjaciela, Isabel zostaje podejrzana o kradzież. Moody podejmuje się ryzykownych posunięć by oczyścić dziewczę z plamy na honorze. Hardyman nieświadomy tej plamy zabiega bardziej.
To wątki główne powieści, a sama akcja, z punktu widzenia dzisiejszych kryminałów, gatunków obyczajowych, może wydawać się niektórym wręcz trywialna.
Dziewczyna zmuszona jest opuścić dom Lady, by uniknąć powiązania rodowego nazwiska ze skandalem (oczywiście do czasu złapania prawdziwego złodzieja), leją się łzy, dżentelmeni załamują ręce, hańba dla rodziny jest rażąca, zaś sama bohaterka najbardziej cierpi przez rozterki sercowe, gdyż dwoje amantów nie ma zamiaru składać broni na polu wojny o jej rękę, a co wiadomo od początku, tylko jeden jest tym właściwym.

Mimo być może uszczypliwego tonu, w jakim opisuję powieść, lektura naprawdę sprawiła mi frajdę. Czytało się ją szybko, lekko, żadnych cięższych emocji, może kilka uśmiechów pod nosem spowodowanych tym przeskokiem kulturowym, który funduje :)

Spotkałam się z kilkoma opiniami na temat tej jednak mało znanej powieści i wszystkie utrzymane są raczej w podobnym tonie. Historia koniec końców znajduje happy end, złodziej zostaje odnaleziony w mało wyszukany, ale jednak sposób, a dla reszty szczegółów sięgnijcie koniecznie po książkę!

Ogólna ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Charlotte Brontë - Sekret

Maria Hesse - Frida Kahlo. Biografia