Listopadowe MG zdobycze!
Dzisiaj na luzie o książkowym szaleństwie :)
Uwielbiam kupować książki. Chyba bardziej niż cokolwiek innego!
Kupuję przez internet na stronach wydawnictw, przez allegro, w księgarniach, antykwariatach - nic mnie bardziej nie cieszy niż znalezienie naprawdę ciekawej książki na przecenie lub za symboliczne dwa złote. Ogranicza mnie jedynie miejsce na półkach :D
Listopad też uwielbiam, bo wypadają moje urodziny i zawsze podrzucam rodzinie jakieś pomysły na książkowe prezenty. Uważam, że książka to świetny pomysł na prezent, pod warunkiem, że dobrze znamy gust obdarowywanego, ewentualnie dostaliśmy jakąś aluzję, w jakim kierunku podążać.
Wyspowiadałam się, dlatego teraz nie pozostaje mi już nic innego, jak tylko chwalić się nowymi zdobyczami:
![]() |
| źródło: zdjęcie własne |
Serię książek Louisy May Alcott otrzymałam właśnie z okazji urodzin!
Bardzo podoba mi się to wydanie od MG, okładki są pięknie zaprojektowane, całość jest troszeczkę vintage, z pewnością delikatna i kobieca (plus zawsze podobały mi się okładki z "materiałową" fakturą). Wizualnie jestem zadowolona na 100%
Sama seria zainteresowała mnie, ponieważ już od jakiegoś czasu przymierzam się do obejrzenia filmu Małe kobietki (z Saoirse Ronan, Emmą Watson i Meryl Streep! uwielbiam filmy z nimi, ale zawsze wolę przeczytać książkę jako pierwszą), a i książki mają naprawdę dobre oceny wśród różnych czytelników, których obserwuję. Jestem przekonana, że treść będzie tak samo zachwycająca jak okładka, tym bardziej, że jest to wydanie ilustrowane :)
| źródło: zdjęcie własne |
Przechodząc do dalszych pozycji, przedstawiam moje najnowsze zdobycze księgarniane, również od MG (przysięgam, post wcale nie jest sponsorowany :D), czyli powieści Wilkie Collinsa.
Oprócz dobrych kryminałów/thrillerów/sensacji wszelkiej maści, lubię czasem złapać za klasykę literatury brytyjskiej i wczytać się w romantyczne powieści o damach, lordach, poczuć powiew starej dobrej epoki wiktoriańskiej (co przecież może łączyć się z kryminałem/thrillerem/sensacją i to jak zgrabnie!). Takie są właśnie powieści Collinsa i za to je właśnie uwielbiam.
Oprócz tego wydawnictwo MG tworzy naprawdę piękne okładki!
Na moje szczęście wydano już do tej pory 9 powieści (z czego 4 posiadam), więc będę mogła sobie dawkować tę rozrywkę jeszcze długo długo!
Tymczasem, na dzisiaj to już wszystko ode mnie, lecę czytać i pisać :)

Komentarze
Prześlij komentarz